Przepis na naturalną płukankę dla blondynek i na szybszy wzrost włosów

natura-blond-wlosy
Foto: istock

Przez większość swojego życia miałam długie i piękne włosy. Nie, nie jestem nieskromna 😉 Po prostu wiem o tym i do dziś z sentymentem wspominam obiektywne zachwyty gdziekolwiek się nie pojawiłam – od tramwaju, liceum, po wieczorne wyjście, spotkanie biznesowe, czy randkę. Dlatego wiem co piszę i dziś sprzedam jeden z moich patentów jakie przez te lata stosowałam. Dziś, w wyniku choroby włosy mam półkrótkie, wciąż blond (średni i ciemny) ale już stosuję swoje naturalne triki żeby powoli wróciły choć trochę do kondycji sprzed choroby i sprzed lat.

Wracając do sentymentalnego zachwytu 😉 Tak, zdecydowanie wzbudzały zachwyt – i to nie tylko tym, że mimo imponującej długości (najczęściej do lub za tak zwaną „pupę” 😉 ) były lśniące i zadbane. Także tym, że miały ładny, stonowany i dość wyrównany, naturalny kolor. Cóż, niestety i ja z jednym walczyłam długo i niemało. Niekontrolowane przebarwienia. Zna je chyba każda blondynka i nie zawsze reaguje na nie z uśmiechem, choć zapewne dodają uroku i same go mają. W końcu balejaż i odrosty co chwilę wracają do łask, a słoneczne pasemka to nic złego.

Osobiście jednak często czułam dyskomfort widząc, że były zbyt mocno widoczne i kontrastowały z wypłowiałym, niemal białym w porównaniu do mojego blondu zimowego. Wyglądały po prostu dziwnie i już nie tak naturalnie, kiedy zaczynały odrastać włosy ciemniejsze, bez dawki wszystkiego tego, co serwowało lato.

Zdrowsze i młodsze włosy u nasady głowy siłą rzeczy są bardziej odporne na wszelkie zmiany i zniszczenia, Starsze i dłuższe miały nagłe i mocne zmiany tonalne. A im dalej i niżej w las, tym… Zwłaszcza latem i przy dłuższych włosach warto o tym pomyśleć. No właśnie, las. Dziś zabieram Was do lasu, po magiczny składnik, który pomoże nam stworzyć skuteczną płukankę na ten problem.

IM DALEJ W LAS

Nie da się ukryć – blond kosmyki, szczególnie latem nie mają łatwego życia. Słońce przepala i odbarwia kolor naszych naturalnych czupryn. Swoje robi też wysoka temperatura, suche powietrze, aż wreszcie choćby najlżejsza morska bryza i równie morska słona woda. Efekt murowany. Włosy przesuszone, łatwo się plączą, podatne na łamanie i rozdwajanie końcówek.

SKĄD, JAK i DLA KOGO?

Nie ważne jaki masz odcień blondu. Od ciemnych, po jasne, od złotych po srebrne. Płukanka pozwala zachować dłużej pożądany odcień włosów naturalnych i jasnych, narażonych na odbarwienia.

Przepis ten to dawna receptura, stosowna przez damy dworu, księżniczki i gospodynie w zeszłych stuleciach. Ja dowiedziałam się o nim od mojej babci-elegantki, która choć naturalną blondynką nie jest, ceni naturę i dawną wiedzę. Zapach niektórych jej mikstur i rytuały jakie nam, wnuczkom serwowała, pamiętam do dziś. Kojarzą mi się z radosnym dzieciństwem i jej nauką naturalnej dbałości o urodę.

PRZEPIS

Jodła_pospolita
Foto: Wikipedia

Zbierz gałązki jodłowe (mogą być starsze i młodsze). Warto pamiętać by pędy miały min. 7-10 cm, a także aby nie ogołacać jednego drzewa z młodych, czy dojrzałych gałązek. Osobiście zbieram ok. 1/2 kg na 1,5 litra płukanki. Zebrane gałązki zalewamy wodą (może być lekko osolona solą kamienną lub jodowaną) i gotujemy do momentu wrzenia. Po tym czasie powinna być wyraźnie wyczuwalna woń olejków. Wywar przecedzamy sitkiem lub przez gazę. Do ostudzonej jodłowej wody dolewamy 1 szklankę czystego spirytusu na 1 litr wywaru.

Stosujemy jako zimną płukankę, najlepiej na świeżo umyte, mokre lub zwilżone włosy. Warto by włosy przez płukanką były spłukane letnią/ciepłą wodą (nie zimną, gdyż zamyka łuski przez co składniki gorzej się wchłoną). Spłukujemy włosy od nasady do dołu, najlepiej do miski, z której zlewamy miksturę by użyć jej ponownie. Można też przeczesywać włosy grzebieniem drewnianym lub szczotką z odpowiednim włosiem, maczaną w tej płukance.

Uwaga, im więcej igliwia w wywarze, tym nasycenie składników i efekt jest mocniejszy. Warto jednak pamiętać, że roślina roślinie nie równa – i przeprowadzić próbę na własne potrzeby. Zwłaszcza jeśli chcemy skorzystać z płukanki i gdzieś wyjść. Bardziej nasycona płukania może bowiem pozostawiać grubszą powłokę na włosach, przez co mogą być cięższe, bardziej matowe, a nawet lekko się sklejać i falować. W takim przypadku wystarczy rozcieńczyć miksturę przegotowaną wodą z dodatkiem spirytusu, wg proporcji i zasady jak w przepisie. Jeśli nigdzie się nie wybierasz, możesz część wody (lub dodatkowo, na końcu) dodać szklankę koziego mleka. Dodatkowo odżywi i wzmocni włosy, nada połysku i odświeży skórę głowy. Mikstura zmniejsza odbarwienia, ale wspiera też szybszy wzrost włosów, niezależnie od ich koloru. Możesz więc skorzystać i polecić dalej każdemu komu może się przydać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s