A co Ty sądzisz o wiedzy z natury?

wiedza-z-naturySą urodziwe, aromatyczne i mają ogromne znaczenie dla naszego zdrowia i urody. Kwiaty, owoce, warzywa i … ZIOŁA. Dziś słów kilka o tych ostatnich i nowym projekcie dla osób zainteresowanych zdrowiem i wiedzą z natury.

Od teraz powstaje nowe źródło wiedzy o ziołach i ich praktycznym wykorzystaniu. To tytułowy kurs online – „Wiedza z natury”, autorstwa Ewy Kozioł, ze znanego wielu maniakom natury – Zielonego Zagonka. To tam od teraz możesz poczytać i dowiedzieć się o nich więcej.

Wszak są i powinny być w apteczce i kosmetyczce, w kuchni i laboratorium, służyć odporności i witalności. Osobiście uwielbiam się nimi otaczać i czerpać z nich to co najlepsze. Na rynku wiele jest (różnych i na różnym poziomie merytorycznym) opracowań w tym temacie. Rośnie też liczba produktów bazujących na wiedzy i właściwościach skarbów natury.

To nie pierwsza lektura spod ręki (i klawiatury) Ewy (polecam choćby „EKOnomiczne dziecko”). Dlatego z entuzjazmem powitałam jej nowe „dziecko”.
Kolejny raz, od znanej blogerki zajmującej się tematyką natury i zdrowia – dowiesz się o tym jaka wiedza drzemie w naturze. Poznając kolejne etapy kursu poznasz podstawy, zasady bezpieczeństwa, a także przydatny terminarz zbioru ziół, czy przepisy na konkretne wywary, syropy, kąpiele etc. Znalazło się też miejsce dla ciekawego zagadnienia – ziół i dzieci. Czekają na nas także materiały video, które urozmaicają materiał tekstowy i bez konieczności wlepiania nosa w ekran pozwalają w przyjemny sposób poznać ziołowe tajemnice.

Ewa zapewnia, że forma kursu jest łatwa i przyjemna, a opanowanie materiału nie powinno zająć dłużej niż 4 godziny. To kolejny argument, który mnie jako zabieganą kobietę, matkę, gospodynię, pracownika, hodowcę, studentkę, ogrodniczkę, sprzątaczkę, i setki innych ról, które zwłaszcza my, dzisiejsze kobiety możemy wpisać – po prostu dodatkowo przekonuje.

Temat i zakres opracowania też zapowiada się ciekawie – i ciekawi mnie tym bardziej w jaki sposób (i w nowatorskiej formule e-kursu) potraktowała go w tym opracowaniu. Nie ukrywam, że wszelkie formy wykorzystania roślin, naturalnych darów przyrody – to od lat mój konik i pasja. Nawet w bractwie rycerskim przed laty – oprócz funkcji „skryby”, bywałam też całkiem zorientowaną „zielarką”. 😉 Dlatego od lat i regularnie oraz zachłannie pożeram wszelkie ciekawostki i przydatne materiały. A ponieważ nigdy nie będziemy w stanie wiedzieć wszystkiego i o wszystkim, zawsze warto czerpać z nowych i dobrych źródeł, a takim niewątpliwie będzie to co przygotowała Ewa.

Dlatego nie wiem jak Wy – ale ja najbliższe dni będę zgłębiać wiedzę właśnie z ziołowej „Wiedzy z natury” 🙂 Już nosem zioło-maniaka czuję, że jak zawsze będę miała okazję do podsumowania swojej dotychczasowej wiedzy oraz odkryję coś nowego i przydatnego.

To dlatego zioła i wartościowe kwiaty zdobią nie tylko moje wazony i ogród, ale też łąkę i kuchnię, goszczą na talerzach i w kąpieli. Stale poszukuję nowych źródeł wiedzy i dziwi mnie, że wciąż jest nas ziołowo-zakręconych tak niewielu. Przecież miód z mniszka jest osiągalny dla każdego i kosztuje mniej, nawet zachodu i o zachodzie – niż pójście i zakupienie miodu „z UE”. Obok babki cytrynowej w kuchni warto skosztować babki lancetowatej, a jak syrop pełen cukrów i dodatków zastąpi nam np. ten z czarnego bzu, czy gałązek sosnowych.

wiejski-bukiet-kwiaty-lakaWciąż mamy szczęście (jeszcze…) być krajem gdzie w lasach, na polach i łąkach, aż wreszcie we własnych ogrodach i doniczkach, rosną niezliczone odmiany ziół i roślin gotowych służyć nam swymi właściwościami. Czasem sama sobie nie zdawałam sprawy z tego, że właśnie zdeptałam z ziemią, czy potraktowałam jak niegodziwego chwasta – cenne ziele! Ale tak nie musi być, warto poznawać tę spuściznę i potencjał ziół, odkrywać i korzystać dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa. Jest tyko jeden warunek i ograniczenie. Trzeba wiedzieć CO i JAK wykorzystać. Często bez ulotki i męczenia lekarza lub farmaceuty – natura i wartościowe źródła zapewnią nam solidną garść wiedzy by w szybkim czasie wdrożyć się i pomóc sobie, rodzinie, bliskim – cieszyć się lepszym zdrowiem z natury! Pytanie tylko CZY jesteśmy chętni, by w dzisiejszych czasach zamiast przysłowiowego pilota lub gazety, wybrać spacer po ziołowy bukiet? Czy chce nam się zasięgnąć wiedzy, przeszukać wartościowe materiały? Czy jesteśmy gotowi i chętni na taką wiedzę z natury?

Ja wierzę, że TAK! Dlatego od dziś z zapałem zaczynam przygodę z kursem. Uważam tę wiedzę wciąż za cenną i niedocenianą, traktowaną po macoszemu, czasem też niestety nieodpowiedzialnie. Dlatego cieszy każde dobre i rzetelne opracowanie. Znając Ewę – tego można oczekiwać, choć na solidną recenzję i nowinki o jakie uzupełnimy swoją wiedzę, potrzebuję chwilę czasu. Aktualnie kurs ma sporo rozdziałów-modułów, podzielonych na ok. 10 lekcji – i powstają kolejne. Aktualnie zbierając wiedzę i materiały do swojej pracy kwitnę jeszcze nad kilkoma starymi tomiszczami z pożółkłymi pięknie stronicami, dlatego dawkowanie materiału mogę sobie rozsądnie podzielić, a z obszerniejszą recenzją proszę o chwilę cierpliwości.

Już jednak czuję i widzę, że będę mogła wracać do tego kursu co jakiś czas – i uważam, że warto to robić. Właśnie po wprowadzeniu i pierwszych lekcjach przypominających i poznawczych, odświeżam sobie przydatną i na czasie wiedzę o ziołowych okładach na ukąszenia. Akurat mam nową dostawę siemienia lnianego,, będzie idealna na kilka bąbli od much końskich i komarzysk, które trochę się u nas ostatnio rozszalały. Za kilka miesięcy zapewne sięgnę po te wzmacniające, czy na przeziębienia (choć przyznam, że zdrowy tryb życia i podejście skutkują u nas rzadkim chorowaniem). Moje półki wciąż uginają się od starych i coraz nowszych książek i ksiąg zielarskich. I nie tylko. Uwielbiam je i wracać do nich. Uważam, że nigdy nie jest za późno na wiedzę i rozwój – zwłaszcza te, które nam naprawdę i realnie służą. Taka jest właśnie wiedza o ziołach! Zresztą nie czytuję ich sama.

Mały Leo też sięga już coraz częściej na półki mamy-ogrodniczki i taty-rolnika. Nie mniejszą pasją kipi moja męska ziołowa połowa. My jak my, siejemy, zbieramy i sporo czytamy. Ale jego śp. ojciec, to był dopiero był ekspert. Odziedziczyliśmy po nim mnóstwo unikalnych i wartościowych książek tematycznych. Przez wiele lat był znany jako okoliczny znawca i pasjonat roślin i zwierząt wszelakich. Sporo z tej pasji i zainteresowań udało się przejąć i teraz, połączeni pasją wdrażamy ją oboje w naszym życiu i gospodarstwie. Widać to u nas i dla nas (podobnie jak ów wiedza z natury) – zdrowe i naturalne!

Mam nadzieję, że przekonani i zainteresowani skorzystają, a nieprzekonanych zachęcam do śledzenia ziołowych wpisów u Ewy, na mojego bloga(też trochę się ich pojawi) oraz na kurs „Wiedza z natury”. Wkrótce na blogu i na stronie „Wiedzy z natury” także moja (a może i nasza) recenzja. Polecam też uwadze naturalne ciekawostki na profilu FP autorki. Zaglądajcie, czytajcie oraz próbujcie – i wiedzę natury (i z natury) oceńcie sami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s