Ach co to będzie za ślub…?

Hortensje-ogrod-stol-wiesWokół mnie coraz więcej bieli – nie tylko na moim wiejskim stoliku. Miałam tego nie upubliczniać, w końcu na początku blogowania zakładałam minimalizm emocjonalny 😉 Ba! Miałam nawet się zbytnio nie ekscytować. Myślałam, że po 8 latach „życia w grzechu” nie będę tak przeżywać, jak pierwszy raz kiedy planowaliśmy tę uroczystość. Ale stało się. Cóż, tym razem jestem niekonsekwentna – piszę, będę pisać – i co najważniejsze cieszę się i serce mi szybciej bije na myśl o tym dniu 🙂 I… myślę sobie, że taka niekonsekwencja ma swój urok, jest dobra i dobrze o nas świadczy.

Po latach wzlotów i upadków, odkładania i przekładania – a to przez finanse, a to przez zdrowie – zapadła decyzja. W przyszłym roku wystąpimy w bieli 🙂 Tak, tak – dla znających mentalność mojej połowy – ta biel w połączeniu z nim będzie nie lada gratką 😉

W Polsce z wielu powodów ślub kościelny jest odkładany lub w ogóle nie brany pod uwagę. W naszym przypadku dotąd był brany pod uwagę, ale… chyba jednak bardziej dla zasady i gości. Mieliśmy dość pytań uroczych bądź co bądź cioć: „Kiedy ślub?”, „Kiedy dziecko?”, „Kiedy zobaczę Cię w białej sukni?”. A gdzie, a jak. a ile gości, aż wreszcie „zastaw się, a postaw się”. Można się oszukiwać, ale miłość miłością – a polskie śluby całą tą otoczką stoją.

Odkładałam tę decyzję świadomie i dwukrotnie. Szkoda nam było funduszy – proza życia. Woleliśmy zainwestować w kawałek ziemi, sprzęt do gospodarstwa, remont, potem pojawił się wreszcie wyczekany synek… Trzeci raz przełożyło życie i zdrowie. Dlatego widzę, jak z dystansem do jednych kwestii, a dojrzalej do innych podchodzimy teraz do ślubu. Nie lepiej, ani gorzej, po prostu inaczej. Bo tak naprawdę jesteśmy teraz innym związkiem i innymi ludźmi niż byliśmy wtedy.

Dziś kolejne popołudnie, w letnio-deszczowej i leniwej niedzielnej atmosferze odświeżamy dawne plany. Czasem tak różne od dzisiejszych wizji i oczekiwań. Czas wiele weryfikuje, od rzeczy błahych jak kolor i krój sukni (cóż, o figurze sprzed ciąży wciąż mogę pomarzyć 😉 ), po te naprawdę ważne – dla nas i w naszym życiu. Dziś – zapewne też z radością i dumą, ale jednak z dziwną miną oglądałabym siebie w sukniach, które wybierałam jeszcze 6, czy 3 lata temu 🙂 Lista gości też wygląda zupełnie inaczej. My Ci sami, ale nie tacy sami. Ślub – to samo słowo i znaczenie, a jednak zupełnie inna uroczystość niż w naszych głowach wtedy.

Rozmyślam, podsumowuję, wybieram. Ustaliliśmy – ze ze względu na moje przywiązanie do detali, część decyzji podejmę sama. Mam więc ogromną radość dobierając tonacje kolorystyczne i styl naszego ślubu, choć oczywiście męskie zdanie jest obecne i ma znaczenie. Sporą część spraw ku mojej uciesze, ustalamy i podejmujemy wspólnie i z równym zaangażowaniem. Planujemy ten dzień naprawdę razem i dla NAS. To dla mnie o tyle istotne, że sporo ostatnio przeszliśmy przez … teściową. Na nowo zrozumiałam i zaczęłam się śmiać z kawałów o nich 😉 choć rzadko było mi do śmiechu. Teraz kiedy znowu tyle przetrwaliśmy i przeszliśmy razem czuję że to dla nas dodatkowo ważne, cementujące. Ślub ma być dla nas nie tylko ważnym wydarzeniem i imprezą rodzinną, ale też być symboliczny, jednocześnie rozpoczynać pewien nowy etap dla nas i naszego związku.

Plany planami, zobaczymy co i jak uda się nam zrealizować. A jak będzie? Mam nadzieję, że jak tytule 🙂

Może nie będzie strażaka, ale mogę zdradzić, że będzie z akcentem rustykalnym – z wiejskim domem i wiejskim życiem w tle. A my oraz zaproszeni, wspierający nas od lat i ci od całkiem niedawna – goście, będziemy mogli westchnąć po wszystkim z niegrymaśnym uśmiechem – „Ach, co to był za ślub”…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s